czasem zdarza się nagle, że w osobie która zawsze była blisko dostrzega się coś więcej. coś co może zrujnować przyjaźń, zniszczyć wspólne wspomnienia, zamieszać i odwrócić świat do góry nogami.
wszystkie dotychczasowe słowa nabierają wtedy głębszego kontekstu, wszędzie pojawiają się podteksty i analizowanie - czy było tak od zawsze? czy za tym kryje się coś więcej?
got a secret, can you keep it?
niemożność skupienia się na sekundę nawet, roztrząsanie z uporem maniaka każdej sekundy minionego spotkania, rozmowy, ba! emotoikonki wysłanej w krótkiej wiadomości tekstowej.. to już obłęd?
no one keeps a secret
pal sześć, jeżeli akurat można sobie na to pozwolić. są wakacje, ferie, weekend, cokolwiek. jednak popadanie w obsesję akurat w czasie sesji raczej nie daje nadziei na dobre wyniki w nauce.
take this one to the grave
nie zdałam dwóch egzaminów. świat stanął na głowie.
i do tego, zupełnie, ale to zupełnie, zapomniałam jak trzymać pióro.